Strona główna  /  Wycieczki  /  Szlak na Skrzyczne

Szlak na Skrzyczne

Szlak na Skrzyczne

Trasa: Szczyrk - Skrzyczne - Szczyrk
Data: Array
Uczestnicy:

 

Niepewna pogoda skłania nas do wybrania się na najwyżej położony szczyt Beskidu Śląskiego - Skrzyczne. Dlaczego? Pasmo Beskidu Śląskiego jest jednym z najbliższych nam pod względem odległości. Jak nam ma zmoczyć deszczem to przynajmniej będzie nam bliżej do domu... Taki normalny wypad sobotni w Beskid Śląski...

 

Podejście na Skrzyczne pod kolejką...

 

Podejście na Skrzyczne fot. Dorota

 

 Z Bielska dosyć szybko przyjeżdżamy do mało lub więcej lubianego, zimowego kurortu narciarskiego - czyli naszego Szczyrku. Parkujemy samochód wzdłuż głównej ulicy (ul. Myśliwska), w okolicy dolnej stacji krzesełkowej kolejki linowej na Skrzyczne. Szczyrk w dniu dzisiejszym był wyludniony. Nie było kłopotu z zaparkowaniem samochodu, sezon letni dopiero przed nami! Żeby zdobyć najwyżej położony szczyt Beskidu Śląskiego wybraliśmy trasę pod kolejką!

Obchodzimy dolną stację kolejki i pomału rozpoczynamy się wspinać w stronę Skrzycznego. Jest stromo, lecz sami zgotowaliśmy sobie taki los ;). Droga pod kolejką sugeruje, że będzie prowadziła nas "na wprost", najkrótszą drogą. Będzie to nas kosztowało trochę wysiłku.
      

 

Krople deszczu fot. Dorota

 Niestabilna pogoda w ostatnich dniach spowodowała, że nasz wypad pod pewnym względem był rewelacyjny - weszliśmy w świat opanowany przez krople wody. Ciężko stwierdzić czy to była rosa, czy pozostałość po deszczu. Postawiłbym jednak na deszcz.
      

Krople deszczu fot. Lowell

 Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie podjęli prób dokumentacji tego zjawiska. Z tej przyczyny tempo wędrowania nie było niesamowite. Najwybitniej odczuł to Heniek, który nie wziął z sobą aparatu.

Magiczne były te krople wody. Dorota uchwyciła w kadr parę interesujących obrazów. Jeden kojarzył się nam z groszkiem. Nie sądziłem, że przy takiej pogodzie będziemy mieli taką frajdę z robienia zdjęć!
      

 

Zmęczony Lowell. fot. Dorota

 W słabym tempie, przy słabej mojej kondycji (lekka kontuzja) zdobywamy Halę Jaworzynę. Heniek już na nas tu czekał. Dorota dostrzega kwiaty koloru żółtego na pobliskiej łące. Z czym się to wiąże? Już chyba wiedzą wszyscy - kolejna fotograficzna sesja. Temat przewodni - kwiaty wokół nas! Każdy posiada ale odrębną interpretacje tematu i wyszło jak wyszło! Chyba tylko przelatujący motyl był najwybitniej zadowolony z sesji, bo nic nie mówił ;)
      

Żółte kwiaty wokół nas fot. Lowell


 Idziemy dalej, w stronę wyraźnie widocznego nadajnika. Jest charakterystyczna wieża, należąca do Radiowo-Telewizyjnego Ośrodka Nadawczego Wisła/Skrzyczne firmy EmiTel z grupy TP SA. Po raz kolejny opuszczamy szlak, skręcając delikatnie w prawo. Heniek zaczyna nam puszczać dziwne dialogi ze swojego telefonu gatunku: Wiesz, kto to jest Kozar? Jeden płotek, jeden ołtarz, dwa zakręty, prosta i dochodzimy do celu. Cel na prawo , 50 metrów! Zdobyliśmy najwyżej położony szczyt Beskidu Śląskiego!
      

 


Jak dobrze, że Żubr jest obok nas. fot. Dorota

 

 

Skrzyczne 1257 m n.p.m

 

Kotlina Żywiecka i Beskid Mały fot. Dorota

 

 Jak już pisałem, Skrzyczne jest najwyżej położonym szczytem Beskidu Śląskiego i wznosi się na wysokość 1257 m. n.p.m Na szczyt można wyjechać opisywaną krzesełkową kolejką. Skrzyczne jest rajem dla narciarzy a także dawnhillowców i paralotniarzy. Ostatnimi czasy też dla crossów, jakie są chyba plagą wszystkich gór! Są bezkarni! Niestety coraz częściej dochodzę do takiego przekonania.

Na szczycie mieści się schronisko PTTK a także wspominany maszt RTV. A to co najwybitniej podoba mi się na Skrzycznym to panoramy Kotliny Żywieckiej, Jeziora Żywieckiego, Beskidu Żywieckiego, Beskidu Małego a także panującej nad wszystkim Babiej Góry. Rekomenduję!

Idziemy do schroniska po smaczne ciasto z jagodami, kawę parzoną a także zasłużone piwo ;) Wyciągamy naszą pulpę (makaron z zupki Knora, kiełbasy, sosu Pindżur z Podravki, cebula czerwona). Pierwszy raz używamy w ten sposób nasz termos na jedzenie. Wcześniej konsumowaliśmy z niego tylko zupki. A złocisty napój, jak to często bywa, bardzo dobrze smakuje  po wysiłku. W domu nie daje takiej przyjemności. Konsumujemy, rozmawiamy i planujemy następny dzień.
      

 

Do Szczyrku

 

Dwóch takich co się patrzą fot. Dorota

 Drogę powrotną rozpoczynamy od podziwiania wspomnianej wcześniej  panoramy. Jak dla mnie - widok rewelacyjny, nawet przy słabej widoczności. W pracy zdarza mi się jeździć po terenach Kotliny Żywieckiej (Lipowa, Twardorzeczka, Pietrzykowice, Słotwina, Kalna). A jak wiedzą wtajemniczeni, Beskid Mały to na dodatek takie oczko w głowie pośród pasm górskich. Bosko stworzony boski plan!

Tym razem schodzimy szlakiem zielonym w kierunku Hali Jaworzyny. W czasie drogi spotykamy ryczące motocykle crossowe forsujące górskie grapy. Od Jaworzyny ponownie schodzimy trasą pod kolejką. Dorota od czasu do czasu fotografuje beskidzką przyrodę. Szczęśliwie dochodzimy do zalążka naszej wędrówki.

Była to wyprawa pod znakiem kropel deszczu. Deszczu, który jednak nie padał.... Puenta jest taka, że nawet niepewna pogoda nie powinna nas odstraszać od podjęcia następnego wyzwania górskiego, nawet takiego jak Skrzyczne! Przyroda w każdych warunkach potrafi nas zaskoczyć!
      

 

 

W drodze powrotnej fot. Dorota

 


Zobacz wszystkie zdjęcia z wycieczki!



Pozostaw Komentarz

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany.





Podobne


jaskinia-trzy-kopce

Jaskinia Trzy Kopce

wycieczka-na-batni

Wycieczka na Błatnią

ptla-beskidu-lskiego

Pętla Beskidu Śląskiego

matyska

Matyska